Czy założenie Spółki z o.o. to ucieczka od składek ZUS?

Spółka z o.o. Dłonie w uścisku.

Wybór formy prowadzenia działalności gospodarczej.

Przedsiębiorca, który zakłada swoją działalność gospodarczą ma kilka możliwości do wyboru. Może działać jako jednoosobowa działalność gospodarcza, założyć spółkę osobową lub spółkę kapitałową. Oczywiście nie każda z tych opcji jest dostępna dla wszystkich, bo nałożone są ograniczenia na formy prowadzenia biznesu, choćby dla prawników, którzy nie mogą działać jako spółka kapitałowa lub dla spółki partnerskiej, która jest jedynie dostępna dla przedstawicieli wolnych zawodów.

Forma prowadzenia biznesu ma wpływ na wiele ważnych aspektów, które należy rozważyć, bo później może już nie być tak łatwo się wycofać. Dotyczy to wypłaty zysku, podatku dochodowego, składek ZUS czy daniny solidarnościowej. Chyba tylko podatek VAT nie różnicuje przedsiębiorców ze względu na formę działalności — dlatego między innymi tak go lubię.

Co rusz natrafiam na mediach społecznościowych reklamy namawiające przedsiębiorców, aby zmienili formę swojej działalności na Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością i przekonują, że to remedium na wysokie składki społeczne. Niestety, rzeczywistość nie jest tak różowa jak się ją przedstawia.

Spółka z o.o. a składki ZUS

Składki na ubezpieczenie społeczne zostały nałożone na przedsiębiorców na mocy Ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych.  W tym akcie (art. 6) wymienione zostały wszystkie grupy, które podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym. W punkcie piątym wyraźnie napisano, że dotyczy to osób fizycznych, które prowadzą pozarolniczą działalność gospodarczą. Zapis ten rozstrzyga status przedsiębiorcy w świetle systemu ubezpieczeń społecznych.

Dlaczego więc Spółka z o.o jest uważana za remedium na składki społeczne? Ponieważ wspólnik Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością nie jest uznawany za przedsiębiorcę. Jest jednak wymieniony w kategorii przedsiębiorcy osoba fizyczna, która prowadzi jednoosobową spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością i na tej podstawie podlega pod ubezpieczenia społeczne w taki sam sposób jak osoby działające w formie jednoosobowej działalności gospodarczej (art. 8 ust. 6 pkt. 4).

Więc nic nam nie da zwykła zamiana JDG na jednoosobową spółkę z o.o. oprócz większych problemów z wypłatą zysku.

Co robią przedsiębiorcy, którzy nie mają nikogo z kim mogliby prowadzić biznes?

Tutaj wyobraźnia jest ograniczona. Z reguły Spółka zakładana jest przez dwie osoby fizyczne, które stają się wspólnikami. Dzięki temu spółka dostaje status wieloosobowej i żaden ze wspólników nie jest zobowiązany opłacać składek ZUS. Podział udziałów jest tutaj jednak istotny i należy pamiętać, że proporcje 99/1, 95/5, 92/8 nie są już w świetle interpretacji indywidualnych ZUS oraz Sądów Administracyjnych bezpieczne.

ZUS dość szybko zauważył proceder unikania oskładkowania właśnie przez zakładanie Spółek wieloosobowych, które w swojej istocie były jednoosobowe. Jest to jak najbardziej zgodna z prawem luka, którą wykorzystali przedsiębiorcy. Żadna ustawa nie reguluje stosunków pomiędzy wspólnikami, ani nie nakłada w żaden sposób limitów czy proporcji rozdziału udziałów pomiędzy wspólników. Nie przeszkodziło to jednak wykształceniu się niekorzystnej dla przedsiębiorców linii orzeczniczej. Obecnie utarło się przekonanie, że bezpieczny podział zaczyna się od 80/20, ale bez gwarancji, że nie ulegnie to zmianie.

W interpretacjach indywidualnych ZUS zaczęło się tworzyć nowe prawo przez wprowadzenie do nomenklatury prawniczej określenia „niemal jedyny wspólnik”, „prawie jedyny wspólnik” czy „wspólnik iluzoryczny” – nie szukajcie definicji, bo nigdzie w aktach prawnych jej nie znajdziecie.

Kim jest „niemal jedyny wspólnik”

Wyjaśnienie kim jest niemal lub prawie jedyny wspólnik (udziałowiec) należy zacząć od wyjaśnienia kim jest „wspólnik iluzoryczny”. To taka persona w Spółce, która ma tak mały udział w Spółce, że praktycznie nie ma wpływu na jej działalność oraz nie angażuje się w sprawy Spółki — trochę ładniejsze określenie „słupa”.

Jeśli więc, wyciągnąć iluzorycznego wspólnika (udziałowca) poza nawias zostaje nam prawie jedyny wspólnik, który dzierży w swojej dłoni całą władzę w Spółce. Jeśli ma władze to prowadzi działalność jednoosobowo. Nie można zaprzeczyć, że ma to sens, mimo że jest contra legem przepisów prawa.

Z czym wiąże się więc takie uznanie jednego z udziałowców niemal jedynym wspólnikiem? Wiąże się z obowiązkiem uiszczania składek na ubezpieczenie społeczne na takich samych zasadach jak inni przedsiębiorcy, oraz z brakiem możliwości zatrudnienia w Spółce na umowę cywilnoprawną. Nie wystarczy (tak jak w Spółce wieloosobowej) powołać uchwałą zgromadzenia wspólników pełnomocnika do zawarcia umowy ze wspólnikiem. Wszystkie takie umowy muszą być zawierane w formie aktu notarialnego.

Jeśli niemal jedyny wspólnik, chciałaby zawrzeć ze swoją spółką umowę o pracę nie będzie to możliwe. Niezbędnym elementem stosunku pracy jest stosunek podporządkowania, którego nie ma jak zapewnić, a wspólnik nie może świadczyć pracy „samemu sobie”.

Jeśli temat was zainteresował odsyłam do ciekawej interpretacji indywidualnej ZUS z dnia 26 listopada 2021 sygn. WPI/20000/43/773/2021.

Zobacz także

Potrzebujesz omówić Twoją konkretną sytuację?

 Umów się na rozmowę 

  albo zapytaj na czacie  

Umów się na rozmowę

Już wkrótce ruszam z ofertą badań RMP

Zapisz się na mój newsletter, by nie przegapić startu!

Chcesz działać skuteczniej i utrzymać motywację w dążeniu do Twoich celów?

Poznaj Reiss Motivation Profile

To pierwsze narzędzie psychometryczne online, które precyzyjnie pokazuje, co napędza człowieka i wpływa na jego zachowania.